Rzeszów Sport.pl > 

Asseco Resovia lepsza od Zaksy w meczu na szczycie PlusLigi

Marcin Lew

2016-12-17, godz. 17:15

Siatkarze Asseco Resovii pokonali mistrza Polski i lidera PlusLigi Zaksę Kędzierzyn-Koźle 3:2. Wicemistrzowie Polski odwrócili losy rywalizacji w hali rywali, gdzie przegrywali już 1:2. Bohaterem meczu został Serb Marko Ivović, który ostatnio grał niewiele, a teraz niemal w pojedynkę wygrał czwartego seta.

PATRYK OGORZAŁEK

Zaksa od dwóch sezonów rozbija rywali w większości meczów. W poprzednim sezonie w finale nie dała Asseco Resovii ugrać nawet seta w trzech meczach, w tym sezonie przegrała do tej pory tylko raz, w drugiej kolejce z PGE Skrą Bełchatów, później odprawiała rywali z kwitkiem. W ostatnich sześciu meczach nie straciła nawet seta! A Asseco Resovia miała pod górkę już w kilku spotkaniach.

Z Zaksą rzeszowianie wyszli jednak odmienieni. Dobrze zagrywali, świetnie bronili i zdołali wyłączyć w ataku Belga Sama Deroo. W efekcie jeszcze mecz się na dobre nie rozpoczął, a już Asseco Resovia prowadziła sześcioma punktami. Przestoje w grze to jednak największa wada resoviaków w tym sezonie, Zaksa z kolei gra niezwykle cierpliwie i bez problemów odrobiła straty. Błędy rzeszowian plus dobra zagrywka miejscowych sprawiły, że w końcówce seta był remis. Kanadyjczykowi Gavinowi Schmittowi i Francuzowi Thibault Rossardowi ręka jednak nie zadrżała i Asseco Resovia nieoczekiwanie prowadziła z Zaksą 1:0.

Zaksa na maksa

To podenerwowało miejscowych, którzy w następnym secie przycisnęli zagrywką, w ekipie Asseco Resovii pojawiły się niedokładności i błędy własne i gospodarze zaczęli odskakiwać. Rzeszowianom siadł atak, choć przyjęcie wcale nie było najgorsze. U Zaksa wręcz przeciwnie. Nie przyjmowała dokładnie, ale za to w ataku nadrabiała straty. Asseco Resovia zerwała się na chwilę, odrobiła nieco strat, ale za chwilę ataki w aut i kontry Zaksy załatwiły sprawę.

Kolejna partia wyglądała podobnie. Asseco Resovia nie dała sobie szansy na podjęcie walki z rywalami, psując aż siedem zagrywek. A to, co wchodziło, było przyjmowane przez Zaksę na tyle dokładnie, że na boisku rządziła tylko jedna drużyna. Trzeba było szukać zmian. Jeszcze w drugim secie na placu gry pojawił się Marcin Możdżonek, a w kolejnym - Serb Marko Ivović. Zaksa jednak prowadziła już 2:1.

Bohater Ivović

Ivović nie odmienił losu meczu w trzecim secie, ale w czwartym zagrał koncertowo. Fabian Drzyzga na początku seta posyłał piłki tylko do niego, a on kończył niemal wszystko, nawet na potrójnym bloku z bardzo niewygodnych piłek. Zaksa jednak trzymała się dzielnie do momentu, gdy do gry włączyły się jeszcze zagrywka rzeszowian i blok. Wtedy było po secie. Bohaterem został właśnie Ivović, który zdobył dziewięć punktów tylko w tej partii! W ataku skończył siedem na osiem ataków, dołożył dwa asy i Asseco Resovia doprowadziła do tie-breaka.

Ten był niezwykle emocjonujący, a prowadzenie zmieniało się co chwilę. Zaksa wróciła do podstawowego ustawienia i do swojej gry. Prowadziła 8:7, ale wtedy odpaliła Asseco Resovia. Trener rzeszowian Andrzej Kowal wpuścił na zagrywkę Rossarda za Schmitta, a ten, nie dość, że dobrze zaserwował, to jeszcze obronił atak rywala; w kontrze popis dał Ivović. Po chwili szczelny blok rzeszowian dał im trzypunktową przewagę 11:8. Przewaga mogłaby się utrzymać, ale za chwilę rzuconą piłkę w ataku odgwizdano Kanadyjczykowi Johnowi Perrinowi i wynik znów był blisko. W dramatycznej końcówce ciężar gry wzięli na siebie środkowi i dość niespodziewanie Asseco Resovia zwyciężyła z Zaksą 3:2.



ZAKSA KĘDZIERZYN-KOŹLE2
ASSECO RESOVIA3
Sety: 23:25, 25:18, 25:18, 18:25, 13:15.

ZAKSA: Toniutti, Deroo, Wiśniewski, Konarski, Tillie, Bieniek oraz Zatorski (libero), Czarnowski, Pająk, Witczak, Buszek.

Asseco Resovia: Drzyzga, Rossard, Lemański, Schmitt, Perrin, Nowakowski oraz Wojtaszek (libero), Ivović, Tichacek, Schops, Dryja.



Udostępnij link: Facebook

Zaloguj się i dodaj komentarz (logowanie wymagane)

Komentarz


Rzeszów